Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lipca 2014

"Czy krótkie paznokcie mogą być ładne?" - w roli głównej neonowy Lemax




Moje paznokcie ostatnio musiały znosić wiele. Postanowiłam dać im spokój, nie łatać nadłamań, ale po prostu skrócić je. I to porządnie. I tu rodzi się tytułowe pytanie: czy krótkie paznokcie też mogą być ładne? Czy będziecie chcieli takowe u mnie oglądać? (Przynajmniej przez parę tygodni.)

Wiele blogerek ma krótsze paznokcie, na których tworzą śliczne rzeczy i efektowi końcowemu nie można mieć nic do zarzucenia. Ja jednak do krótkich nie jestem wcale przekonana. Po latach obgryzania nie kojarzą mi się dobrze. Tak więc zazwyczaj czas ich łamania był istną katorgą, a ja nie byłam w stanie w żadne sposób sprawić, by wyglądały dobrze i schludnie, blog cierpiał. Teraz postanowiłam to zmienić. Z pomocą miał mi przyjść między innymi neonowy żółty "lakier dzbanek" Lemax. Teraz kilka słów o nim.

Ten Lemax to kremowy neon, ale nie jest to wyjątkowo intensywna żółć. Czasem wygląda na nieco limonkowy. Przy piaskowej Ibizie od Lovely zostaje daleko w tyle. Formułą ma taką raczej żelkową i okropnie kryjącą. Musiałam nałożyć aż 3 warstwy, a na palcu środkowym wylądowały nawet 4! Dla mnie dwie to jest maksimum cierpliwości. Po przygodzie z neonowymi marmurkami tej firmy byłam w szoku, tamte kryły przy 2 cienkich warstwach, a tu takie żarty. Na szczęście schnie bardzo szybko i kosztował mnie tylko 2,50 na allegro. Pod top coatem trzymał się tak sobie, lekko mi poodchodził gdzieniegdzie na 3 dzień od pomalowania. Zmywa się dobrze. 





Nie wiedziałam co na moich małych pazurkach wykombinować na szybko. W końcu padło na ćwieki z Born Pretty Store i akcent czarnym lakierem Golden Rose Rich Color w formie saran wrap.

Jak Wam się podoba to wszystko?

Całusy, Migdałowa :)




środa, 9 lipca 2014

Lovely Ibiza 1 i 3



W ostatnim poście pokazywałam zdobienie lakierami Ibiza z wykorzystaniem gradientu oraz stempli. Teraz pokażę Wam te lakiery solo oraz je recenzuję. 

Lakiery Lovely Ibiza to seria 3 bardzo intensywnych neonów o piaskowym wykończeniu. Nr 1 to neonowa żołć z kropla zieleni, nr 2 to neonowy, chłodny róż, a nr 3 to neonowy pomarańcz z odrobiną brzoskwini. Wszystkie mają w sobie bardzo drobny, srebrny shimmer, który na paznokciach wcale nie rzuca się w oczy.
Lakiery te są przeznaczone tylko do sztucznych paznokci, ze względu na zawartość barwnika zabronionego do stosowania w UE. Ja jednak malowałam nimi kilkakrotnie moje naturalne paznokcie i to nawet bez bazy, żeby piaskowy efekt był ładny. Wszystko było w najlepszym porządku, nawet płytki nie miałam odbarwionej.

Posiadam kolor nr 1 i 3. Zaczniemy od pierwszego, czyli żółci. Mój egzemplarz jest dość gęsty. Trzeba nakładać go umiejętnie i w miarę cienko, żeby zamiast piasku nie powstała gruba, "błotna" masa. Mimo zwartej konsystencji i zawartości tych tajemniczych barwników, nie jest fenomenalnie napigmentowany. Dwie warstwy najczęściej nie wystarczają i trzeba dołożyć trzecią do pełnego krycia. Trochę to wydłuża czas schnięcia, ale nadal da się to znieść.





Pomarańcz jest na żywo o wiele bardziej intensywny niż na zdjęciach. Nieco lepiej udało mi się go uchwycić w wakacyjnym zdobieniu na konkurs Lovely. U mnie jest nieco rzadszy niż żółty, przyjemniej się go nakłada, również trochę szybciej schnie. Może też dlatego, że używałam go mniej. W dodatku kryje lepiej, bo 2 warstwy wystarczą w zupełności.





Z ogólnych charakterystyk mogę jeszcze dodać, że oba zmywają się znośnie, ale mogą zostawiać brokatowe drobiny na palcach. Z ich trwałością jest różnie, czasem coś potrafiło mi odprysnąć na następny dzień od malowania, a znów na reszcie paznokci trzymały się bardzo mocno. To już zależy od wielu indywidualnych czynników.

W tych lakierach przede wszystkim chodzi o niesamowite, bijące po oczach kolory, idealnie pasujące do letniej opalenizny - i to dostajemy. Drobna piaskowa faktura jeszcze je urozmaica. Dla mnie mają więcej plusów, szczególnie pomarańczka. Warto zainwestować w nie, jako coś wyjątkowego na letnie imprezy. Do zakupienia w Rossmannie, w cenie 8,69 zł/8 ml.

Ja Ibizy polubiłam, a Wy?

Całusy, Migdałowa :)

środa, 31 lipca 2013

Ombre nr 2: Delia Coral Prosilk 179 & Wibo Express Growth 414

Przedstawiam moje kolejne ombre, tym razem z wykorzystaniem kolorów pastelowych. Pierwszy to kremowy, miętowy lakier Delia Coral Prosilk nr 179, a drugi to żółty lakier z niewidocznym na paznokciach shimmerem - Wibo Express Growth nr 414.

Najpierw paznokcie pomalowałam 2 warstwami żółtego lakieru, następnie na gąbeczkę nałożyłam obok siebie oba kolory i wykonałam cieniowanie. Miętowego należało nałożyć dosyć dużo, aby zakrył bazową żółć. Całość pokryłam top coatem Poshe. Nosiłam 8 dni.

Oba lakiery, których użyłam kryją dość słabo, Delia do tego mocno smuży. Ze względu na twe właściwości lakierów pojawiło mi się kilka bąbli na paznokciach. Jednak cieniowanie wyszło fajnie, kolory ładnie się przenikają. Połączenie pastelowych barw doskonałe na lato ;)

Jak Wam się podoba?
Pozdrawiam, Migdałowa